
To ona mnie odprowadza co dnia na działkę. Tam czeka, aby odprowadzić mnie do domu.
![]() |
| Koszalin widziany z okna jadącego samochodu. |
![]() |
| Polska jesień. |
![]() |
| Listopad 2008 |
![]() |
| Osiedle Lechitów w Koszalinie |
![]() |
| Domy, budowle... |
![]() |
| Graffiti. |
![]() |
| Śnieg w Koszalinie |
![]() |
| W drodze na Śnieżkę;-) |
![]() |
| Moje sznaucery średnie czarne. |
![]() |
| Szczenięta. |
![]() |
| Wyciąg krzesełkowy;-) |
![]() |
| Zima |
![]() |
| Zajazd Jamneński |
![]() |
| NOC |
![]() |
| Ścieżka przyrodnicza |
7 komentarze:
u nas bezdomnych jest duzo, pozdrawiam
Czy to ten kiciuś - szczęściarz?
Buziam:))
Teraz już mogę z nowego bloga podziwiać kiciusia.
Buziaczki przesyłam:))
Biedactwo, a jakie sliczne i kochane. Jak moja Ziutka, tez mnie codziennie odprowadza, a w zasadziw razem ze mna mojego psa wyprowadza na spacer i wraca z nami! Kotki sa wierne i kochane!
Pozdrawiam serdecznie :)
Donato moj mailik:
emmusia1@gmail.com
Pozdrawiam cieplutko.
Dzisiaj u mnie śnieżyca i wicher.
Buziaczki przesyłam:))
kiedyś miłąm kotkę, która z mężem jezdziła na ryby, siadała, z tyłu do koszyka i jechali nad jezioro, tam spała pod motorem czekając na pana. Chodziła za nim krok w krok, nawet do obiadu siadali razem, po obiedzie siadywała mu na pierś i głaskała łapkami po twarzy. Nie mogłam się nadziwić tej miłoęci kociej. Pewnego lata zginęła, płakaliśmy jak po kimś bliskim.
Prześlij komentarz